Jak na to wpadłem? Prosto: doszedłem do wniosku, że jestem w stanie zorganizować moim synom wspólny wyjazd na Madagaskar, który byłby dla nich kolosalnym, pozytywnym doświadczeniem. Przygotowanie takiego wyjazdu zajęłoby tyle samo czasu i energii, co każdego innego, bo dwóch takich samych wypraw na Madagaskar u mnie nie ma. Niestety aktualnie mnie na to nie stać, mogą więc skorzystać inni.

Zorganizowanie takiej eskapady musi być oczywiście od początku podporządkowane „małemu odbiorcy”. Oczywiście każdy rodzic zna swoje dziecko najlepiej, ja osobiście nie zabierałbym na Madagaskar dzieci, które nie są już „objeżdżone”, nie były na spływie kajakowym czy pod namiotem. Jeżeli dzieci podróżują z rodzicami i mają wspólne pasje „poza domem”, to wówczas można zacząć realizować wspólnie program. Optymalnie: nocny przelot na Madagaskar. Na miejscu trasa, która nie będzie ani zbyt męcząca czy pełna przejazdów samochodami, które nudzą dzieciaki. Punkty programu, które są szczególnie interesujące z punktu widzenia małego podróżnika i dadzą mu atrakcyjny materiał do przemyśleń, wspomnień, rozwijania własnych fascynacji.

Obok jak najbliższego kontaktu z naturą, ze zwierzętami zaproponowałbym również poznanie innego świata oczami miejscowych dzieci. Coś, co będzie również niezwykle interesujące dla dorosłych biorących udział w wyprawie. Szkoła w mieście i na wsi, objazdowe kino, które zostało przyniesione do miasteczka „na kiju” włącznie z generatorem prądu, wizyta w warsztacie, gdzie z pustych puszek wyrabia się małe autka, samoloty, riksze. Lekcja o Polsce w szkole przygotowana wspólnie z małymi podróżnikami z Polski? Dlaczego nie, Madagaskar to kraj nieograniczonych możliwości! Co produkuje się na Madagaskarze ze wszystkiego tego, co u nas ląduje na śmietniku? Czym zastępuje się to, czego nie sposób kupić? W co grają i czym bawią się miejscowe dzieciaki?

Oprócz tego wszystkiego, co uczy i fascynuje, musi się też znaleźć czas na pobyt na plaży. Tam, gdzie jest dogodne zejście do wody, gdzie nie ma silnych prądów morskich. Podczas podróży z dziećmi warto zjechać kilka kilometrów z trasy, żeby skorzystać z któregoś z niewielu basenów. Nie zaszkodzi też spędzić dzień na wygodnej łódce i dać dzieciom czas na przetrawienie obfitości zdarzeń i popatrzeć, co zaciekawi ich z rzeczywistości przesuwającej się za burtą. Optymalna długość wyjazdu z dziećmi? Znając moje dzieci, uważam, że dwa tygodnie. Jeżeli zdarzy mi się nagły przypływ gotówki, sprawdzimy to i zrelacjonujemy! Interesuje Cię ten temat?  Napisz albo zadzwoń, bo to jest do zrobienia!