Podobnie jak wyjazdy dla fotografów i dla rodzin z dziećmi, w Europie Zachodniej organizuje się również wyjazdy na Madagaskar dla „kolejarzy”. Kolei na Madagaskarze nie ma wiele, ale to, co jest, jest unikalne. Nic w tym niecodziennego, Malgasze nie stosują gotowych rozwiązań. Kto poznał Malgaszy bliżej, ten wie, że nie lubią sobie ułatwiać życia. Najchętniej żyliby tak, jak ich przodkowie. Jeżeli jest trzy razy dziennie ryż i coś do ryżu, to już jest dobrze.

Całkowita długość torowisk na Madagaskarze wynosi około 850 kilometrów. Wszystkie torowiska zbudowane są w standardzie metrycznym, spotykanym najczęściej w tramwajach i kolei przemysłowej. W Europie podobne torowiska spotyka się w Niemczech w Górach Harzu, w Hiszpanii, w Grecji, w Czechach i na Słowacji, czyli tam, gdzie linie przecinają tereny górzyste. Zaletą węższych torowisk jest to, że zakręty mogą być projektowane z użyciem mniejszych kątów, szerokość takiego torowiska obniża również koszty budowy wiaduktów i przede wszystkim tuneli. Minusem jest to, że skład podczas jazdy bardziej się „gibie”.

Wśród fanów kolejnictwa w Polsce spotkałem się już wielokrotnie ze znajomością wspaniałych tras kolejowych na Czerwonej Wyspie. Absolutnie wyjątkowa jest trasa Fianarantsoa – Mananjary o długości 163 kilometrów. Dżunglowy ekspres pokonuje trasę z położonej w górach, na wysokości 1150 m n.p.m. Fianarantsoa do Mananjary nad Oceanem Indyjskim w kilkanaście godzin. Wzdłuż torów nie prowadzi żadna droga, pociąg zatrzymuje się w niewielkich wioskach, na wielu odcinkach dosłownie przeciska się przez dżunglę! Na trasie wybudowano 67 mostów i 48 tuneli, najdłuższy ma ponad kilometr. Nachylenie trasy wynosi miejscami 35 promili, czyli w Europie połączenie to można by śmiało nazywać kolejką górską. Ta trasa jest też jedyną na świecie, gdzie tory kolejowe przecinają działający pas startowy lotniska!

Madagaskar to także ostatnie miejsce na świecie, gdzie można udać się w podróż pociągiem na gumowych kołach. Historia takich pojazdów sięga roku 1845, kiedy to tego typu rozwiązanie opatentował R. W. Thomson. Pojazdy według jego pomysłu ruszyły po szynach dopiero 85 lat później. Problemem, z jakim musieli się zmierzyć inżynierowie było to, że na pojedyncze koło nie mógł działać większy nacisk niż 600 kilogramów. Francuska firma Michelin w 1929 roku wprowadziła na rynek szynobus na gumowych kołach, od roku 1931 obsługiwał on trasę Paris-Deauville. Wkrótce zbudowano szynobus dla standardu metrycznego. Zamierzano używać ich w zamorskich koloniach. Rozwiązanie nie przyjęło się, ostatnie dwa szynobusy jeżdżą właśnie po Madagaskarze! Interesuje Cię ten temat?  Napisz albo zadzwoń, bo to jest do zrobienia!

kolej na wyspie